niedziela, 3 sierpnia 2008

Fotografia(przemyślenia)


Fotografia pobrana ze strony http://kokoro.blox.pl/html


"Dzieciństwo to marzenia, wielkie pragnienia i pomysły,
to również szperanie po strychu."

Fotografia


Wprawnym okiem małego poszukiwacza, znalazłem na strychu drewniany kuferek,
spodziewałem się, znaleźć w nim wiele, skarbów, lub map doń prowadzących,
przez okno oświetlało go słońce, muskały refleksy, miedziane obicia odbijały promienie w oczy.
było coś w nim magicznego,
jak dla dziecka- rzekłbym pirackiego.

Maleńką dłonią starłem warstwę kurzu,
nie czekałem dłużej by zaspokoić ciekawość,
chwyciłem za wieko.

Na dnie stara czarno- biała fotografia,
przedstawiała młodego żołnierza, z karabinem,
w mundurze,
stał na wielkiej górze, patrząc na wschodzącą jutrznię,
kradnąc swą postacią słońce.

Jak się później dowiedziałem, był to mój dziadek.
Spoglądając na swą postać, łza w oku go kręciła.
Opowiedział mi historię, wojny całej, kto z kim walczył, dlaczego, czym kiedyś były pieniądze,
jak poznał babcię, chodząc po mleko.

Ja, dziecko słuchałem w skupieniu widząc okiem marzeń kule karabinu,
wojny, poligony, ludzi biegających, krzyczących- Polsko do broni!
Generałów, żołnierzy, hałas, wybuchy i dziadka w tym świecie, na wierzchu góry.
Wyglądał domu na Norweskim klifie, modląc się o jutro,
tęskniący o wschodzie słońca,
śpiewający psalm dziewięćdziesiąty piąty
ku chwale Boga.

Będąc marzeniami uniesiony,
Zapytałem- któż Ci zrobił to zdjęcie dziadku?
Między oceanem i szczytem, z Bogiem na ustach i całym światem w spojrzeniu?

Nazwał go Doktorem F,
Pan ów powiedział, że tam chwila wielka była,
która do dziś wydaje się dziadkowi magwieczna.

Dziadzo zdawał się przez chwile odpływać,
w jego oczach, obrazy widziałem,
poczułem jego ból i tęsknotę,
za krajem, za domem, za babcią.
zarazem doświadczyłem wspaniałych uczuć,
wiatr włosy targał, oko Polski upatrywało,
twarz skierowana ku morzu, oświetlona jak kuferek na strychu,
było coś w tej chwili niepowtarzalnego.

Doktor spotykając lat parę później dziadka, zostawił mu zdjęcie,
podobno wyszedł za węgieł,
poprawił czarny kapelusz i zniknął.
Dziadek miał go za dziwka, lecz dobrego fotografa.

Gdy podrosłem, zrozumiałem wiele,
życie dorosłego wyzbywa go z marzeń,
mało rzeczy wtedy jest magicznych,
mniej się odkrywa i mniej słucha innych.

Fotografia ruszyła do przodu, każdy zdjęć ma bez liku,
gromadzi w szpargałach,
z czasem zapomina i zostawia,
bądź wyrzuca,
to przykre.

Teraz wiem kim był Doktor, choć nie do końca w niego wierzyłem,
bo dorosłość przecież wyzbywa magii.

Powiedział Faust "chwilo trwaj jesteś piękna"
Wiedział, że chwila w obrazach jest zamknięta,
a obrazy niosą wspomnienia.

Stąd miał klaser ze zdjęciami, nie pozwalał chwilom znikać.
Był przednim fotografem,
aparatu najlepszym przyjacielem,

Dziś wiem i nie pozwalam by chwile odeszły,
Wierzę, że fotograf jest lekarzem,
bo pozwala zapamiętać i doświadczyć tak wiele,
powoduje śmiech, smutek i radość- tak czynią tylko przyjaciele.

Fotograf, to magiczna osoba z okiem,
tchnionym przez Boga.


Dla Aduś- magicznej aparatki.


magwieczna (chwila)- neologizm, hybryda utworzona z wyrazów -magiczny - wieczny. Czasem mimo upływu lat niektóre wspomnienia są dla nas wieczne, wyraziste, nie tracimy ich i wydaje nam się, że przed chwilą się rozegrały, a w dodatku są tak piękne, magiczne i cudowne.

4 komentarze:

www.nowywymiarfotografii.blogspot.com pisze...

Już pisałam, ale powtórzę po raz kolejny... wiele uśmiechu na mojej twarzy pojawiło sie, gdy to przeczytałam po raz pierwszy...gdy czytam to po raz kolejny...kolejny... dopatruję się innych znaczeń niektórych wersów... sensy naddane w tym wypadku dają o sobie znać:) Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję;)

Anonimowy pisze...

Ruszył mnie ten tekst.. jest naprawdę piękny. Trafiłeś w sedno- ja mam podobne przemyślenia na temat fotografii, super, że Ktoś potrafi to tak fantastycznie ubrać w słowa:)
Pozdrawiam serdecznie

Damian pisze...

Bardzo fajne, wartościowe przemyślenia.

Pozdrawiam,
www.administracjaumk.pl

Mac Gaver pisze...

Dziękuję Damian.