Twoja dłoń-stały ląd.
To ona napawa mnie szczęściem..
Czasem delikatnie sunie po policzku.
Z radością czochra włosy.
Powolutku zbliża się do mojej.
Lubi być trzymana.
Zawsze ciepła.
Czasem pokazuje na ile ją stać.
Na niej zaznaczona jest Twoja droga i przeznaczenie jak powiadają przesądni.
Zimna, gdy zajdzie potrzeba.
Lubi mój zarost.
W przypływach czułości błądzi po całym ciele.
Szuka swojego miejsca.
Mimo, że kobieca, tak mocna.
Daje mi oparcie.
Lubię ją.
Położona na ramieniu wcale nie waży tony.
Czasem zmęczona i zaniedbana.
Ciepło jej w kieszeni i rękawiczkach
Najcieplej w innej dłoni.
Mimo, że czasem się wyrwa.
Ściskam ją mocno.
Nie puszczę tak łatwo.
Nic chcę.
Jest dla mnie.
Wszystkim.


1 komentarze:
No no no, cóż za piekna poezja, dla mnie bomba,pełne ciepła i emocji. Pozdrawiam Lipek
Prześlij komentarz