wtorek, 11 listopad 2008

Do A...

Do A...


Idąc ciemną krainą zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną,

Blisko mnie,

We mnie!


Trzymasz mnie za rękę,

A Twoja dłoń to stały ląd.


Bez niej gubię się w chaosie,

Błądzę w ciemności, idąc po omacku,

ciemnym życia traktem.

Ona mym światłem w otchłani nocy.

Nie pozwala mi zejść z obranej drogi.


Twoja dłoń i Twoje serce.


Z piersi i serca słyszę krzyk, który wznosi się nad inne uczucia.

Powoduje u mnie radość, śmiech, płacz.

- Miłość i Przyjaźń !


W Tobie je składam.


Tej, którą kocham,

Przyjaźni miłością.


Wielbię, podziwiam, szanuję.

Jesteś jedną z tych, przy której inaczej smakują łzy.


Nie jesteś w moim sercu,

Lecz mym sercem.


Dla Asika.

niedziela, 26 październik 2008

Jesień(przemyślenia)

„Dzień się później zaczyna, słońce gubi się.”(Szymon Wydra) – o Jesieni.


Tańczą złoto-pomarańczowe liście,
Szargane podmuchami wiatru,
Lecą w górę i dół, zdobiąc place i trawniki.
Ludzie depczą kolorowe listki,
Biegną na cmentarze zapalić znicz, nie wiedząc, że wcześniej zabili ich.
Czują respekt przed naturą
łapiąc rumieńce na licach,
tuląc się do płaszczy i szali.
Nie tuląc się jednak do innych serc.

W swoich chłód trzymając,
Rozczarowują się, każdym dniem.

Znicz zapalają ku pamięci- zwanej
Walką o miłość.

Tańczy poezja,
Szargana podmuchami rymów.
Chce trafić do ludzkich serc,
śpiewać im cichą pieśń,
Kochaj mnie, kochaj mnie – tak jak czule szeptał kochanek,
W uszy pokochanej.

Ona chłód, zimnem go częstując, odpychała miłe słowa.
On poezja, serce ciepłe mając, liczył, że stopi lód.

Ich walka o miłość przypominała taniec,
jesiennych liści lecących z drzew,
kolorowych i pięknych,
lecz mimo to starych i zimnych.

Młodzi dekadenci.
On Poeta,
Ona Liść

Suchy zimny,
Zdeptany.

poniedziałek, 1 wrzesień 2008

Wystarczy.

Garstka myśli na temat tego, co dzieje się na wschodzie.


"Rosjanie nie rodzą się ludźmi lecz mordercami."


Wystarczy skurwiele!

Krzyczał Adam, gdy konflikt w Gruzji zaostrzył się.

Wystarczy łez! - krzyczał świat

Gdy rosyjskie oddziały przekraczały Polską granicę.

Wystarczy dusz!- krzyczały Anioły

Gdy padły pierwsze strzały

Wystarczy nas!- krzyczał Bóg

Mówiąc o świecie

Wystarczy Was!- krzyczała Matuszka

Mówiąc o swoich żołnierzach.

- By zdobyć świat- dodała.

niedziela, 3 sierpień 2008

Fotografia(przemyślenia)


Fotografia pobrana ze strony http://kokoro.blox.pl/html


"Dzieciństwo to marzenia, wielkie pragnienia i pomysły,
to również szperanie po strychu."

Fotografia


Wprawnym okiem małego poszukiwacza, znalazłem na strychu drewniany kuferek,
spodziewałem się, znaleźć w nim wiele, skarbów, lub map doń prowadzących,
przez okno oświetlało go słońce, muskały refleksy, miedziane obicia odbijały promienie w oczy.
było coś w nim magicznego,
jak dla dziecka- rzekłbym pirackiego.

Maleńką dłonią starłem warstwę kurzu,
nie czekałem dłużej by zaspokoić ciekawość,
chwyciłem za wieko.

Na dnie stara czarno- biała fotografia,
przedstawiała młodego żołnierza, z karabinem,
w mundurze,
stał na wielkiej górze, patrząc na wschodzącą jutrznię,
kradnąc swą postacią słońce.

Jak się później dowiedziałem, był to mój dziadek.
Spoglądając na swą postać, łza w oku go kręciła.
Opowiedział mi historię, wojny całej, kto z kim walczył, dlaczego, czym kiedyś były pieniądze,
jak poznał babcię, chodząc po mleko.

Ja, dziecko słuchałem w skupieniu widząc okiem marzeń kule karabinu,
wojny, poligony, ludzi biegających, krzyczących- Polsko do broni!
Generałów, żołnierzy, hałas, wybuchy i dziadka w tym świecie, na wierzchu góry.
Wyglądał domu na Norweskim klifie, modląc się o jutro,
tęskniący o wschodzie słońca,
śpiewający psalm dziewięćdziesiąty piąty
ku chwale Boga.

Będąc marzeniami uniesiony,
Zapytałem- któż Ci zrobił to zdjęcie dziadku?
Między oceanem i szczytem, z Bogiem na ustach i całym światem w spojrzeniu?

Nazwał go Doktorem F,
Pan ów powiedział, że tam chwila wielka była,
która do dziś wydaje się dziadkowi magwieczna.

Dziadzo zdawał się przez chwile odpływać,
w jego oczach, obrazy widziałem,
poczułem jego ból i tęsknotę,
za krajem, za domem, za babcią.
zarazem doświadczyłem wspaniałych uczuć,
wiatr włosy targał, oko Polski upatrywało,
twarz skierowana ku morzu, oświetlona jak kuferek na strychu,
było coś w tej chwili niepowtarzalnego.

Doktor spotykając lat parę później dziadka, zostawił mu zdjęcie,
podobno wyszedł za węgieł,
poprawił czarny kapelusz i zniknął.
Dziadek miał go za dziwka, lecz dobrego fotografa.

Gdy podrosłem, zrozumiałem wiele,
życie dorosłego wyzbywa go z marzeń,
mało rzeczy wtedy jest magicznych,
mniej się odkrywa i mniej słucha innych.

Fotografia ruszyła do przodu, każdy zdjęć ma bez liku,
gromadzi w szpargałach,
z czasem zapomina i zostawia,
bądź wyrzuca,
to przykre.

Teraz wiem kim był Doktor, choć nie do końca w niego wierzyłem,
bo dorosłość przecież wyzbywa magii.

Powiedział Faust "chwilo trwaj jesteś piękna"
Wiedział, że chwila w obrazach jest zamknięta,
a obrazy niosą wspomnienia.

Stąd miał klaser ze zdjęciami, nie pozwalał chwilom znikać.
Był przednim fotografem,
aparatu najlepszym przyjacielem,

Dziś wiem i nie pozwalam by chwile odeszły,
Wierzę, że fotograf jest lekarzem,
bo pozwala zapamiętać i doświadczyć tak wiele,
powoduje śmiech, smutek i radość- tak czynią tylko przyjaciele.

Fotograf, to magiczna osoba z okiem,
tchnionym przez Boga.


Dla Aduś- magicznej aparatki.


magwieczna (chwila)- neologizm, hybryda utworzona z wyrazów -magiczny - wieczny. Czasem mimo upływu lat niektóre wspomnienia są dla nas wieczne, wyraziste, nie tracimy ich i wydaje nam się, że przed chwilą się rozegrały, a w dodatku są tak piękne, magiczne i cudowne.